Jak założyć food trucka

Rośnie moda na food trucki i coraz więcej młodych przedsiębiorców wciąż otwiera nowe punkty. Co należy wiedzieć przed wprowadzeniem w życie własnego biznesplanu?

Na pierwszym zlocie food trucków w 2013 roku zorganizowanym w Warszawie pojawiło się zaledwie 17 busów. Obecnie, według portalu foodtruckportal.pl, w samej stolicy stacjonuje 122 pojazdów, serwujących niecodzienne potrawy – od wegańskiej pizzy po gruszki w czekoladzie

– Obecnie klient jest wymagający, poszukuje “nowości smakowych”, oczekuje czegoś wyszukanego i niepowtarzalnego. Street food to dość wysoko podniesiona poprzeczka, jeśli chodzi o kompozycje smakowe czy sposób podania – mówi w rozmowie z Bankier.pl Grzegorz Brzozowski, dla którego prowadzenie własnego food trucka stało się głównym źródłem zarobku.

Niezależność, mobilność i chęć serwowania potraw, które nie są skażone przez masowe linie produkcyjne to argumenty przemawiające za założeniem własnego food trucka. Co stoi po przeciwnej stronie? Sezonowość, opłata targowa i spore inwestycje finansowe. Sprawdzamy, z czym muszą się liczyć osoby pragnące założyć własny biznes na kółkach.

Food truck – założenie działalności i pierwsze wydatki

Ile kosztuje założenie food trucka? Początek działalności wiąże się z wydatkiem rzędu minimum 50 tys. złotych. Dziesięcioletnie auto wyniesie przedsiębiorcę około 30-40 tys. złotych w zależności od stanu i jakości wyposażenia gastronomicznego. Aby znaleźć pieniądze na start, można ubiegać się o dotację na założenie własnego biznesu w urzędzie pracy.

(www.facebook.com/greenbus.wege/)

– Dostałem 20 tys. zł dotacji z urzędu pracy i dzięki temu mogłem kupić część nowego sprzętu. Dodatkowo pomogła narzeczona z rodziną, a busa budowałem sam przez dwa miesiące, co pozwoliło zaoszczędzić dużo pieniędzy. Wystartowałem pod koniec listopada, przetrwałem zimę, ale nie obeszło się bez pożyczek. Prawda jest taka, że przez pierwszy rok działalności inwestujesz cały czas pieniądze, a wydatek goni za wydatkiem – wspomina swoje początki Grzegorz Brzozowski, właściciel wrocławskiego Green Busa.

Ceny samochodów dostawczych wstępnie przygotowanych do założenia food trucka
Marka Rocznik Przebieg Cena
Mercedes Benz Sprinter 2002 130,0 tys. 53,0 tys. zł
2003 307,0 tys. 47,9 tys. zł
2008 380,0 tys. 35,5 tys. zł
Peugeot Boxer 1997 208,0 tys. 27,5 tys. zł
1999 297,0 tys. 37,9 tys. zł
2009 107,5 tys. 29,9 tys. zł
Fiat Ducato 1992 246,0 tys. 19,5 tys. zł
1998 310,0 tys. 32,0 tys. zł
2002 161,0 tys. 26,5 tys. zł
Volkswagen T4 1994 153,0 tys. 19,5 tys. zł
1995 290,0 tys. 23,5 tys. zł
1998 256,0 tys. 26,5 tys. zł
Źródło: opracowanie na podstawie konkretnych ogłoszeń z portalu otomoto.pl.

Jeśli myślimy o założeniu działalności, to możemy wybrać dwie formy jej prowadzenia – jako jednoosobową działalność gospodarczą lub jako jedną ze spółek handlowych. – Działalność polegająca na sprzedaży posiłków z food trucka nie jest regulowana i nie wymaga uzyskiwania koncesji czy pozwoleń. Nie oznacza to jednak, że wystarczy sam wpis do CEiDG lub KRS by wyjechać w miasto i rozpocząć sprzedaż – wyjaśnia Agata Kurowska, radca prawny.

Food truck – sanepid i opłata targowa

Przedsiębiorcy otwierający własnego food trucka są zobowiązani do przystąpienia (uzyskania wpisu) doPaństwowej Inspekcji Sanitarnej, jednak wpis ten odbywa się w formie decyzji po wcześniejszej wizji lokalnej oraz sprawdzeniu warunków higienicznych, w których przechowywana i przygotowana jest żywność. – Należy pamiętać również o tym, że osoby zatrudnione w food truckach powinny posiadać orzeczenie lekarskie do celów sanitarno-epidemiologicznych – podkreśla Kurowska w rozmowie z Bankier.pl.

Food truck – wymagania sanitarne
1. Pomieszczenia i automaty uliczne, na tyle, na ile jest to rozsądnie praktykowane, powinny być tak usytuowane, zaprojektowane i skonstruowane oraz utrzymywane w czystości i dobrym stanie i kondycji technicznej, aby uniknąć ryzyka zanieczyszczenia, w szczególności przez zwierzęta i szkodniki.

2. W szczególności i w miarę potrzeby:

a) muszą być dostępne odpowiednie urządzenia, aby utrzymać właściwą higienę personelu (włącznie ze sprzętem do higienicznego mycia i suszenia rąk, higienicznymi urządzeniami sanitarnymi i przebieralniami);

b) powierzchnie w kontakcie z żywnością muszą być w dobrym stanie, łatwe do czyszczenia i, w miarę potrzeby, dezynfekcji. Będzie to wymagać stosowania gładkich, zmywalnych, odpornych na korozję i nietoksycznych materiałów, chyba że podmioty prowadzące przedsiębiorstwa spożywcze mogą zapewnić właściwe organy, że inne użyte materiały są odpowiednie;

c) należy zapewnić warunki do czyszczenia i, w miarę potrzeby, dezynfekcji narzędzi do pracy i sprzętu;

d) w przypadku gdy częścią działalności przedsiębiorstwa spożywczego jest mycie środków spożywczych, należy ustanowić odpowiednie procedury, aby dokonywać tego w sposób higieniczny;

e) należy zapewnić odpowiednią ilość gorącej i/lub zimnej wody pitnej;

f) należy zapewnić odpowiednie warunki i/lub udogodnienia dla higienicznego składowania i usuwania niebezpiecznych i/lub niejadalnych substancji i odpadów (zarówno płynnych, jak i stałych);

g) należy zapewnić odpowiednie udogodnienia i/lub warunki dla utrzymywania i monitorowania właściwych warunków termicznych żywności;

h) środki spożywcze muszą być tak umieszczone, aby unikać, na tyle, na ile jest to rozsądnie praktykowane, ryzyka zanieczyszczenia.

Podstawa prawna: Rozporządzenie (we) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych

Oprócz wymagań, jakie stawia przed przedsiębiorcą Państwowa Inspekcja Sanitarna, należy pamiętać  o tym, że sprzedaż posiłków z food trucka wiąże się z opłatą targową.

(www.facebook.com/foodszak/)

– Ważny jest fakt, że za food trucka nie trzeba płacić podatku od nieruchomości. Niemniej jednak w większości gmin trzeba będzie uiszczać opłatę targową, która wbrew nazwie nie jest pobierana tylko za sprzedaż na tradycyjnych targowiskach, ale w każdym miejscu prowadzenia sprzedaży. Pojawiają się poglądy, że prowadzenie foodtruckowego biznesu nie jest sprzedażą w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, a zatem nie podlega opłacie targowej. W mojej ocenie jednak opłatę należy wkalkulować w koszty prowadzonej działalności, ponieważ z busa przedsiębiorca zapewne będzie sprzedawać również gotowe napoje, a trudno kwestionować, że to nie sprzedaż w rozumieniu ustawy – opisuje Kurowska.

Brzozowski doświadczył na własnej skórze, jakich utrudnień dostarczają poszczególne magistraty.  – Wrocław jest przykładem miasta, które chętnie ściąga opłaty za handel na prywatnych terenach, natomiast działki miejskie są wyłączone z handlu obwoźnego. We Wrocławiu brak jakiegokolwiek wyznaczonego miejsca, które byłoby przez miasto przystosowane do prowadzenia tego typu działalności. Z tego co mi wiadomo, w Krakowie i Poznaniu takie miejsca już są.

Warto wiedzieć, że w przypadku postoju food trucka i sprzedaży żywności w innych miejscach niż place targowe, niezbędnym okaże się otrzymanie zezwolenia na zajęcie pasa drogowego.

Food trucki zimą i problemy logistyczne

Sezonowość to pierwsza bolączka posiadaczy food trucków. – Są food trucki, które w zimę nie pracują. Ja musiałem, ponieważ jednym z warunków otrzymanej dotacji jest prowadzenie działalności przez 12 miesięcy, a dotację otrzymałem 16 października. Pogoda ma wpływ na sprzedaż, zima jest najsłabszym okresem w branży gastronomicznej. Podjąłem decyzję, że Green Bus będzie naszym jedynym źródłem utrzymania. Wprowadziłem dowozy, które ratują biznes podczas mrozów i dokładam wszelkich starań, aby jedzenie było na najwyższym poziomie.

(www.facebook.com/bagietyzfurgonety/)

–  Food truck to też spore problemy logistyczne, ciągłe wnoszenie i wynoszenie sprzętu, towarowanie się itd. Jeśli myślisz, że po pracy zamkniesz tylko klapę, żeby pojechać handlować w inne miejsce, to jesteś w dużym błędzie – przestrzega Brzozowski.

Po odhaczeniu wszystkich niezbędnych formalności pozostaje „gastronomicznym zapaleńcom” cieszyć się atmosferą, która tworzy się podczas zlotów. –  Bardzo podoba mi się to, że wymieniamy się doświadczeniami, nie ma jakiejś chorej spiny i nieuczciwej konkurencji. To ważne, że ludzie są sobie życzliwi i pomocni, bo branża gastronomiczna to ciężki kawałek chleba  –  podsumowuje właściciel Green Busa.

Weronika Szkwarek

Źródło:

You may also like...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *